Kobieta w odpowiednich butach nigdy nie jest brzydka. Trudno polemizować z samą Coco Chanel, podobnie jak wyobrazić sobie kobiecą garderobę pozbawioną choćby pary klasycznych czółenek na obcasie.

Czółenka zamiast szpilek

Wprost idealne zastępstwo dla szpilek, które nie zawsze grzeszą wygodą. Optycznie wydłużają nogi, wyszczuplają łydki i podkreślają opaleniznę. Wąski, stabilny obcas uwielbiany przez Marylin Monroe — słupek, klocek — pozwalają zachować równowagę, a w praktyce poruszać się swobodnie i z gracją.

Jakie czółenka wybrać?                                                                                    

Czółenka uszyte z wysokiej jakości materiałów takich jak zamsz czy welur stworzone są na wielkie wyjścia wymagające szykownego stroju i doskonale uzupełniają duet sukienka-marynarka. Podobnie, jak buty z naturalnej skóry, dopasowuje się do indywidualnego kształtu Twojej stopy. Czółenka skórzane zapewniają przyjemne uczucie lekkości, dlatego z powodzeniem możesz nosić je na co dzień. Szczególnie kiedy zależy Ci stylowym na  looku bez wyrzeczeń.

Modne czółenka                     

Czarne czółenka, podobnie jak i czerwone, to bezpieczne rozwiązanie, które niezależnie od okoliczności doda Twojej stylizacji niewymuszonego szyku. Bez obawy o modowe faux-pas postaw także na beżowe, przede wszystkim utrzymane niezmiennie uwielbianej tonacji — nude. Nie zapomnij także o białych, które szczęśliwie przestały pełnić funkcję wizytowego obuwia:  komunijnego czy ślubnego. White is the new black to nowy trend, z którym powinnaś zaprzyjaźnić się czym prędzej. Z pewnością pozostanie z nami na dłużej!

Jeżeli jednak nie interesują Cię konwenanse, a modę rozumiesz jako umiejętne połączenie ponadczasowego stylu ze współczesnymi trendami, postaw na oryginalne czółenka o nieszablonowym princie, w intensywnych kolorach – niebieskim, żółtym, pomarańczowym, koralowym – bądź dodatkowo zdobione. Na przykład klamerką czy paseczkami, które zmysłowo owijają się wokół kostki.

Inwestycja w czółenka – pierwszą czy kolejną parę – nigdy nie jest złym pomysłem. To Twój najlepszy patent na wyszukany strój w mgnieniu oka. Ile nowych stylizacji stworzysz z nową parą?